VPN

zaktualizowano

Wszystkie VPN, które zna twój Mac, każdy z własnym przełącznikiem, czyjkolwiek by był. Hop czyta listę prosto z ustawień systemowych: klient zainstalowany wczoraj pojawia się sam, usunięty znika. Nie ma tu nic do dodawania ani konfigurowania i nie trzeba czekać, aż ktoś doda obsługę konkretnego dostawcy.

Włączaj i wyłączaj tunel, nie otwierając niczego. Dopóki stoi, w rogu ikony na pasku menu świeci mała kropka, obok pozostałych wskaźników, więc widać ją przy zamkniętym panelu: zielona, dopóki coś przechodzi, pomarańczowa, gdy tunel jest włączony, ale nic przez niego nie wraca. Cicho zmarłe połączenie przestaje wyglądać na sprawne, a panel pokazuje, o który wiersz chodzi. Kliknij nazwę, a otworzy się okno samego VPN na te chwile, kiedy jest potrzebne – żeby wybrać kraj albo zmienić ustawienie – a gdy je zamkniesz, Hop znów zamknie aplikację. Nie wisi więc w Docku i na pasku menu dla przełącznika, którego dotykasz dwa razy w tygodniu. Połączenie zostaje: tunel trzyma system, nie aplikacja.

W wierszu widać to, co zgłasza sam klient: nazwę i w nawiasie to, co dodaje konfiguracja, zwykle kraj. Hop nie zgaduje kraju z adresu serwera: rejestr mówi, gdzie zakres jest zarejestrowany, a nie gdzie stoi maszyna. Błędny kraj podany z pełnym przekonaniem jest gorszy niż żaden.

Kropkę można wyłączyć w ustawieniach – moduł i jego przełączniki działają i bez niej.

panel hop na pasku menu macOS: VPN

ustawienia

widoczne wiersze
status vpn w ikonie paska menu
trzymaj wyłączone, dopóki sam nie włączę
wyłączenie usuwa vpn z zestawu sieciowego, więc nic go już nie uruchomi: ani reguły na żądanie, ani pomocnik producenta. włączenie albo otwarcie okna klienta przywraca go. wyłącz to, aby jedynie zatrzymywać tunel.